Tagi
zBLOGowani.pl
RSS
wtorek, 30 czerwca 2015

Bukiecik ślubny powinien nawiązywać do dodatków panny młodej ( biżuterii, koloru ust). Warto popytać w kilku kwiaciarniach – pokazać co by się chciało na wydrukowanym zdjęciu i poprosić o wycenę. Różnice mogą być znaczne. W jednych kwiaciarniach samo słowo „ślub” podnosi cenę o znaczną kwotę.

Moja decyzja dotycząca kwiatków zapadła bardzo dawno: podstawowym kwiatem miała być gipsówka a dodatkiem delikatne różowe goździki :)

 

 

 

Pan Młody jeśli decyduje się na butonierkę przy marynarce powinien zrezygnować z poszetki w kieszonce. My zdecydowaliśmy się na poszetkę w kolorze mojej sukni ślubnej (krawcowa która szyła suknię przygotowała nam ją gratis :) dlatego butonierki dla pana młodego i jego świadka zostały odmówione.

(fot. do uzupełnienia ;)

 

Dla świadkowej zamówiłam delikatny kotylion na rękę – nie podobają mi się ordynarne ozdoby dlatego poprosiłam o subtelny zestaw kwiatków i wykonanie. Suknia świadkowej była jaskrawołososiowa dlatego nie mogły być to różowe kwiatki jak w bukieciku panny młodej. Dla świadkowej zamówiliśmy te same kwiatki w odcieniu pasującym do jej sukienki. Jest to pierwszy kotylion jaki widziałam który mi się podobał :)

 

 

Bukiecik mamy również był bardzo ładny... w sumie to jak go zobaczyłam pomyślałam że to mój ślubny tylko kwiaciarnia pomyliła kolory! :) Ale okazało się że żadnej pomyłki nie było... bukiecik ten zanim wyszliśmy z domu zdobił stół w pokoju gdzie odbyło się błogosławieństwo rodziców.

 

Kwiatki we włosach i na auto polecam sztuczne... nie wiadomo jaka będzie pogoda – jeśli upał to żywe kwiatki bardzo szybko przestaną być ozdobą i zaczną wyglądać bidnie ( takie opinie usłyszałam od osób które postawiły na żywe kwiatki i się rozczarowały)



poniedziałek, 29 czerwca 2015

Pamiętacie jak pisałam że na dzień ślubu zapowiadają nam opady? Nie wiem na ile jesteście osobami wierzącymi ale ja wiem że tę cudowną pogodę dostaliśmy w prezencie (wszędzie dookoła były ciemne chmury a u nas nie! wszyscy byli zachwyceni tym że nie ma upału, jest ciepło i nie pada a przecież miało!) razem ze zdrowiem naszego pieska. Psa już prawie nie było, można było przesuwać nią po podłodze jak trzebabyło ją przestawić, leżała w bezruchu ze smutnymi, bezradnymi oczkami, a dziś nasz psiak biega jak gdyby nigdy nic! :)))))

 

Już nie mogę się doczekać fotografi ze ślubu.

Właśnie dostałam kilka z nich i mogę pokazać Wam moją sukienkę :)

Jak już wcześniej pisałam bardzo polecam pracownię sukien ślubnych Alffredo w Kostrzynie.

Sukienka uszyta została wg mojego pomysłu.

Jest to sukienka 2w1 (jak będę mieć fotkę w samej wąskiej, krótkiej to uzupełnię)

Tymczasem zapraszam do obejrzenia filmiku:

https://www.youtube.com/watch?v=O8isUobIG10

 

 

Wąska krótka śmietankowa sukienka wiązana na plecach. Cała pokryta francuską koronką. Jest to delikatna siateczka na której pojawiają się kwiatowe motywy z połyskiwującymi drobnymi koralikami. Dół sukienki wykończony jest w taki sposób że widać samą koronkę i jej delikatne falowanie na krawędzi. Ta sama koronka została wykorzystana przy rękawkach.

 

 

 

Na krótki rękawek zdecydowałam się dlatego, że nie jestem zwolenniczką bolerek. Przy sukniach z odsłoniętymi ramionami bolerko na czas ceremonii w kościele jest raczej wskazane.

 

 

Sznurowanie na plecach jest subtelne by zgrało się z całą sukienka, która sprawia wrażenie bardzo delikatnej i taka jest. Dekolt zarówno z przodu jak i z tyłu w kształcie V, wykończony jest koronkową, falowaną tasiemką.

Spódnica składa się z halki, kolejna warstwa jest nieprześwitująca (wykonana z dokładnie tego samego materiału co wyżej opisana wąska, krótka sukienka ale bez koronek, następnie są 3 warstwy śmietankowego tiulu. Tiul u dołu wykończony jest pięknym falowaniem (to była pierwsza najważniejsza wytyczna sukienki ;) Na spódnicy nie ma żadnych dodatkowych zdobień. Spódnica nie ma żadnych metalowych obręczy.

Całość wykończona jest długim, śmietankowym paskiem, przewiązanym w pasie.

 

 

 

Cała sukienka jest bardzo lekka, zwiewna, dziewczęca i delikatna. Nie jest przesłodzona. Jest skromna a zarazem piękna. Trudno mi powiedzieć jaki to typ sukni ślubnej...

Dekolt V – wg mnie najlepsze rozwiązanie w sukni ślubnej.

 

 

 

 

Z welonu zrezygnowałam. Nigdy jakoś nie miałam do nich sentymentu i widziałam w nich tylko zbędny balast na głowie.

Do sukienki miałam beżowe sandałki z CCC (rewelacyjnie wygodne!)

Biżuteria, paznokcie i bukiecik wpadały kolorystycznie w róż i srebro.

W związku z tym że nie lubimy żółtego złota, nabyliśmy obrączki z białego – dlatego brokat na paznokciach także był srebrny.

Co zrobię z moją sukienką jeszcze nie wiem :)

Bardzo mi się podoba, cieszę się że sukienka którą samodzielnie zaprojektowałam, po uszyciu wyglądała dokładnie tak jak sobie wymarzyłam :) Szkoda że nie można w niej chodzić do pracy ;)

 

Dlaczego suknia 2w1?

Długa suknia jest piękna ale jak fotograf już pojechał mogłam tańczyć w krótkiej, nie myśląc o tym czy może ja albo ktoś przydepnie mi sukienkę. Cieszę się że właśnie taką decyzję podjęłam a jeszcze i zaskoczyłam nie jednego gościa na ślubie, gdy podczas utworu „chce oglądać twoje nogi” moja sukienka pokazała swoje drugie oblicze ;)))

 

Pozdrawiam Was serdecznie! :)



niedziela, 28 czerwca 2015

Często jak dostajemy zaproszenie na ślub pojawia się panika: co dać w prezencie młodej parze??

Nie ma się co stresować

(jeśli nowożeńcy stoją twardo na ziemi nie będą nastawiać się na nie wiadomo jakie cuda). Najprościej jest włożyć w kopertę kilka złotych -

 "ziarnko do ziarnka zbierze się miarka

zamiast prezentów każdy grosik mile jest widziany

w naszym gniazdku zostanie dobrze zagospodarowany"


 Dla jednych 100zł to dużo dla drugich mało. Nie ma co się wstydzić i tak najważniejsza jest Wasza obecność, a jeśli ktoś chce zwrócić koszt "za siebie" a nie wie jaki on jest zawsze można zadzwonić do obiektu w którym jest wesele i dopytać. Jeśli jednak wolicie kupić prezent/ pamiątkę możecie poprosić parę młodą o listę prezentów konkretnie dla Was (powinny być tu i prezenty drobne ale mogą znaleźć się też kosztowniejsze - wtedy kilku gości może się na niego złożyć razem :). Możecie wtedy mieć pewność, że sprawicie tym radość nowożeńcom. Jednak prezenty nie są najważniejsze... może nie każdy to zauważa ale gdyby nie goście, nowożeńcy swój wielki dzień musieliby świętować samotnie! Dlatego uważam że bardzo miło jest gdy rodzina i znajomi zaszczycą nowożeńców swoją obecnością, bo to cudowne uczucie odczuć, że jest się ważnym dla Was - dla gości i że chcecie z nami w ten dzień się radować :)

Fajnie jest że jesteście i że mamy kogo zaprosić na nasz ślub :)

Często młode pary w zaproszeniach/ zawiadomieniach informują, że zamiast kwiatków chcieliby ..... no właśnie. Przeróżne są pomysły, my wybraliśmy wino :) Zważywszy że rzadko pijemy wina, podejrzewam że starczy nam ono na kilka lat ;)

 

Jednak w związku z tym że mieliśmy 2 różne rodzaje zawiadomień otrzymaliśmy też śliczne bikiety kwiatów. Mija tydzień a one dalej zdobią dom :)

 

 

A wracając do tematu prezenty które nas ucieszyły:

- parowar (rewelacyjne urządzenie do przygotowywania zdrowych posiłków)

- piękne ręczniki z wyhaftowanymi naszymi imionami (ręczniki bez haftu też :)

- piękny bawełniany popielaty koc z frędzelkami

- duża pościel w popielu (idealnie zgrana z popielatym kocem :)

- ramka na zdjęcia ślubne

- oryginalna stojąca, szklana pamiątka ślubna z wygrawerowanyi życzeniami

- Pismo Święte- bardzo fajny prezent na nową drogę życia (ale dobrze że w 1 egzemlparzu :)

- i coś ekstra ;) moja wymarzona toaletka z ikea :D tylko jeszcze nie może stać w swoim docelowym miejscu..

 

 

np. takie ręczniki

(był taki serial "Kasia i Tomek" - bardzo go lubiłam :)

 

pościel zgrana kolorystycznie z kocem

Mam nadzieję że pomogłam wszystkim tym którzy wybierają się na ślub :)

 

A LISTA GAF ślubnych które zauważyłam?

- nie zależnie od tego czy idziemy na wesele czy tylko na ceremonię ślubną należy się odświętnie ubrać, żadne jeansy i t-shirty nie wchodzą w grę - odświętne ubranie jest okazaniem szacunku dla pary młodej

- jeśli idziecie na ślub do kogoś co na Wasz ślub dał Wam upominek wypadałoby również podarować młodej parze jakiś mały upominek

- nie wypada młodej parze mówić że dotarcie na ich ślub było kłopotem, jeśli tak było to to Wasz problem, to wielki dzień dla młodej pary i Wasze stwierdzenia "ślub za daleko, ślub za późno/za wcześnie, nie w ten dzień, bo nam dziecko spało" są nie na miejscu... ślub jest RAZ więc ten RAZ możecie się powyginać by zdążyć

- jeśli dostajecie zawiadomienie o ślubie kultura wymaga by jeśli nie możecie/ nie chcecie być na tym ślubie wysłać/przekazać przez kogoś telegram z życzeniami parze młodej

 

Pozdrawiam :)

sobota, 27 czerwca 2015

Nadal czekamy na fotki od fotografa ze ślubu i sesji ślubnej ale w międzyczasie dotarliśmy do stajni. Dokładnie dziś mija tydzień odkąd jesteśmy małżeństwem. Kilka lat razem ,a mój mąż dotarł do "mojej" stajni pierwszy raz dopiero teraz ;) Wizyta raczej mu się spodobała. Zabrał kamerę i aparat dzięki czemu mamy kilka ciekawych fotek.

Tydzień szybko minął, zaczęłam się przyzwyczajać do nowej sytuacji... na szczęście stajnia jest jaka była i nawet w tym samym miejscu. Można było na chwilę się oderwać od rzeczywistości, nie myśleć o tym że się przeprowadziłam bo w stajni chcesz czy nie ważne są inne rzeczy. Choćby to żeby cie koń nie nadepnął ;)

Pomyślałam, że w związku z tym że zaczęły się wakacje napiszę Wam jak zacząć jeździć konno.

Po pierwsze musi to być Wasza decyzja i nikogo innego. Jeśli jesteście niepełnoletni często w stajni wymagana jest pisemna zgoda rodzica.

Następny krok to popytać znajomych, może ktoś jeździ konno i poleci jakąś stajnię w Twojej okolicy. Jeśli nikt znajomy nie jeździ konno pozostaje poszukać stajni w internecie. Warto przejechać się do tej stajni i osobiście zapisać na lekcję u instruktora - jeśli stajnia Wam się spodoba, bo jeśli nie to trzeba szukać innej stajni.

Dobra stajnia to taka gdzie konie nie są smutne, nie są wychudzone, gdzie na lekcji jeżdżą i dzieci i dorośli - wtedy macie pewność że mają tu też spokojne konie dla początkujących.

Nie wstydzcie się tego że pierwsze lekcje są na lonży (sznurku). Lonża to wspaniała pomoc dla jeźdźca i tego początkującego i zaawansowanego. Tylko wtedy jesteście w stanie skupić się na swojej postawie, poprawnym dosiadzie. Nie musicie pilnować gdzie idzie koń i jakim tempem. Nie ma co się spieszyć do samodzielnej jazdy. Lonża to cenna lekcja która będzie owocować w późniejszych Waszych umiejętnościach jeździeckich.

Decydując się na ten sport trzeba mieć na uwadze że koń to tylko zwierze. Jego naturalną obroną jest ucieczka - jeśli będziesz wykonywać przy koniu zbyt gwałtowne ruchy spłoszysz go. Wystraszysz i siebie i jego. Naucz się jak obcować z końmi.

Pamiętaj też że jeśli dajesz koniowi suchy chleb, jabłko, marchew zawsze miej je na płasko ułożonej dłoni. Koń nie widzi co chwyta w zęby - nie chcemy by odgryzł nam palce ;)

Pamiętaj że koń nie czuje że Cię nadepnął :) Ty fikasz i skaczesz, próbujesz konia odepchnąć a on dalej stoi na Twojej stopie! Koń nie czuje że Cię nadepnął ;) Rozkłąda równo na 4 nogi cały ciężar swojego ciała - jakieś 400kg? Paznokiec zwykle jest do wymiany i oby palec nie był złamany ;)

Co do ciuszków na pierwsze lekcje:

- legginsy (bryczesy kupisz jeśli będziesz pewna że chcesz dalej jeździć konno) minus legginsów jest taki że mają szew od środka przez co możesz sobie obetrzeć kolana

- buty ze sztywną podeszwą (tenisówki są za miękkie... )

- kask / toczek pożyczą Ci w stajni :)

Nie będę się więcej rozpisywać. Najlepiej wybrać się na spacer do stajni - pogoda dopisuje :)

Pozdrawiam Was cieplutko :)

piątek, 19 czerwca 2015

Jakie uczucia towarzyszą przyszłej pannie młodej dzień przed ślubem...?

Czuję się jak przed egzaminem a jednocześnie się cieszę, trudno to opisać... są motylki w brzuszku ale i lekko zacisinięte gardlo... wszystkie tak miałyście?? :)

Dziś byłam pofarbować włoski (są ciemniejsze niż chciałam... zawsze coś musi być inaczej niż sobie zaplanowaliśmy? ;) i u manikiżystki. Pazurki mają ładny okrągły kształt w kolorze pudrowego różu (OPI).

Kupiłam kwiatki do wazonów

Byłam po baloniki z helem ale jednak ich nie było i to będziemy musieli załatwić jutro.

Druga spowiedź przedślubna zaliczona...

Odliczam godziny...

jutro otworze oczy i powiem:

TO JUŻ DZIŚ! aaaaaaaa heh...


Pazurki sa w kolorze pudrowego rozu i wykonczone srebrnym brokatem :)


 
1 , 2